Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Modne ździry w NIKE, myślą, że są FIT.

Zwiń to zdjęcie

Pamiętasz Karolinę? 
Tylko na nią popatrz, wyrzuciła wczoraj na fb zdjęcie z siłowni, wygląda jakby na nią chodziła… całe dwa dni. Prezentuje się świetnie, bo wygląda jak chodząca reklama firm sportowych – tank top Adidas Old School, kolorowe wagino leginsy Under Armour i te różowe, limitowane buty Nike dla biegaczy. Karolina jak typowa czytelniczka sportowych blogów lifestylowych codziennie rano wycina płatki Nestle Fitness lub płatki owsiane z borówkami – takie wiecie… z niby sprawdzonych przepisów zamieszczanych przez blogerki, która też wyglądają… jakby zdrowo się odżywiała – od trzech dni. Kasza jaglana, makaron ryżowy, jogurty fit, owoce, coca cola zero – w lodówce niby wszystko się zgadza, ale biedaczysko nie wie, że wiemy o tych schowanych kokosowych Bounty w jej torebce. W półce gdzie zwykle trzymała skąpe majtki zaczynają pojawiać się suplementy – magnez, cynk, jakaś l-karnityna, no i cudowny spalacz, który ostatnio kupiła w promocyjnej cenie w pobliskim centrum handlowym za jedyne dwie stówy. Przyzna się szczerze – kupiła zanim zaczęła ćwiczyć, bo przecież jak rezultaty tylko na suplach. Popołudniami, dwa lub trzy razy w tygodniu, dziewczyna przykładnie pakuje swoją oryginalną, drogą, tęczową torbę. Poza czystą parą biodrowych majtek i ręcznikiem, pozycjami obowiązkowymi są: książka Ewy Chodakowskiej, nowy iPhone, różowe słuchawki i shaker… również różowy, bo wszystko musi się zgadzać i być na maxa kolorowe. Pozostaje już tylko droga do mekki wyrzeźbionych brzuchów i jędrnych tyłków – miejsca, w którym kolesie z metrowymi wzwodami i napompowanymi klatkami piersiowymi tworzą kolejki znane z czasów PRLó, gdy na ich horyzoncie jakaś dupa w obcisłych wagino leginsach zacznie gwałcić bieżnie (wybaczcie dygresja, ale to prawda). Karola śmiga na nie byle jaką siłownie, ba… kupiła najdroższy karnet, uznając, że jeśli nie wytrzymała trzech dni biegając z koleżanka, to chociaż wygórowana cena wejściówki powinna być odpowiednią motywacja do uprawiania sportu. Dziś mogłaby się szczerze przyznać, że nie chciało jej się jechać i ćwiczyć, no, ale umówione były treningi z Wojtkiem – prywatnym trenerem, którego opłaciła kilka tygodni temu. Wojtek ostatnio podrzucił jej opaskę magnetyczną – ale to chyba widzieliście, bo Karolina jeszcze w ten sam dzień zrobiła unboxing na fb, a później rozsyłała nagrania jak głupia na snapie. Zresztą, dalsza historia jest Wam znana, bo na bieżąco obserwowaliście feeda Karoliny.

Dodam tylko tyle, że koniec końców, po trzech tygodniach mogłoby się wydawać aktywnego trybu życia, poza faktem że instagram Karoliny zamienił się w istną galerię mody branży sportowej, dziewczyna nie osiągnęła żadnych zadowalających rezultatów. Zawiedziona tym faktem wraca do punktu wyjścia i odpuszcza, bo ludzie już jakoś tak przestali klaskać i komentować doczesne poczynania. Fitness dla niej tego lata stał się passé, miała w nim swoje modne pięć minut, chwilę chwały i facebookowego poklasku – i nic więcej. Całe szczęście, że nie musiała się męczyć przez te kilka tygodni, bo ten Photoshop okazał się świetnym kremem wyszczuplającym.

Dziewczęta,
te cycate i te trochę mniej, musicie sobie uświadomić, że siłownię to nie wybiegi mody, na których liczą się najnowsze iPhony i najbardziej kolorowe Nike. Pozostawcie ten cały fb w monitorach i weźcie się za prawdziwe realizowanie sylwetkowych postanowień. Dzisiejsze informowanie znajomych na fb, że idzie się na siłownię jest równie idiotyczne jak informowanie znajomych, że spadł pierwszy śnieg lub wasza suka dostała okresu. Równie dobrze można by pisać, że właśnie się zjadło obiad, wróciło z pracy czy postawiło potwora po sobotniej imprezie. Na boga, ludzie, kogo to obchodzi?

Rozumiem, że żyjemy w czasach, w których trzeba się pokazać czy pochwalić wszystkim czym się tylko da, ale w momencie kiedy stwarzasz pozory, że fitness to twoje nowe, wielkie zainteresowanie (bo jest moda i jest lato… i wypada), a trzy czwarte czasu jaki spędzasz na niej poświęcasz na poprawianie włosków, tylko po to, aby odjebać sobie sesję zdjęciową rodem z amerykańskiego Hustlera, to coś tutaj nie gra. Raz, że jest to idiotyczne i mija się przeznaczeniem tych miejsc, a dwa – ech.. wiesz co? Naprawdę musisz być idiotką i generalnie już mi brak słów, przemyśl to.

Moi mili – takich Karolin jest tysiące – różnią się tylko imionami, ilością cellulitu na tyłku i kolorem shakera.
Dopóki my wszyscy, będziemy masturbowali lajki pod wyżej wspomnianymi zdjęciami, to ta moda się nie zmieni i zdziry będą pstrykać w lustra flashem z telefonów. Zróbmy coś z tym, tak jak zrobiliśmy z pannami co robiły dzióbki przy sesjach po porannym sraniu.

Szczerze? Życzę Wam i sobie, aby przypadkowo ten wpis wylądował na waszym wallu lub u takiej typowej Karoliny – niech poczyta, niech wyciągnie wnioski, niech spłonie ze wstydu.

Bananowe zdjęcia z siłowni usunięte?
Lajki poodbierane? Świetnie!

C.D.N

gym-selfie-2

b01e094e89ca5cec4112518fbcb8ce47

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

  • Just Breathe

    Genialny post, całkowicie się zgadzam ze wszystkim! Potrafisz wyrazić swoje zdanie na dany temat, nawet jeśli te wszystkie laseczki będą wielce oburzone, to się ceni! Pozdrawiam!

  • Individualistic

    Świetny wpis. Zgadzam się z nim w stu procentach! :)

  • aleksandra

    Wpis genialny tylko te 2 zdjęcia nie pasują. te kobietki szcególnie ostatnia widać jak podkreslone ma łydki i pupę. Aczkolwiek z tą modą się zgadzam, podobnie jest z bieganiem.

  • Iam Haywire

    Nie, ten wpis nie jest genialny. Nie dość, że słownictwo nie przyciąga, to jeszcze błędy gramatyczne, zła pisownia i beznadziejny styl pisania. Wszystko mogłoby się inaczej określić, napisać, a to, że o takich kobietach masz mniemanie „zdziry” to pomyśl sobie, jakie mniemanie mogą mieć one o tobie 😉

    • http://www.blog.mkobus.com mkobus

      „Wszystko mogłoby się inaczej określić, napisać”

      Właśnie nie mogło – nie chcę być tacy jak Wy wszyscy, chcę być sobą, myśleć po swojemu i robić swoje błędy. Te ostatnie poprawie – tyle mogę obiecać… sobie.

      ps. zdziry to metafora owych osób.

      • An

        …a. zdzira to nie metafora tylko wulgarne określenie gimnazjalistki, której aktualnym celem jest bycie fit. Metaforą mógłby być eufemizm, ale nie wulgarne obrażanie kogoś poprzez nazywanie „zdzirą”…radzę przeczytać definicję „metafora”.

  • http://www.blog.mkobus.com mkobus

    Trafnie kolego, nic dodać nic ująć.

  • http://www.blog.mkobus.com mkobus

    Kilku blogerów zaczepiało, bo nie zrozumiało elementarnego sensu tej historii. W woli odpowiedzi dla wszystkich tych, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem:

    „Nie wierze, że muszę tłumaczyć to co zostało już napisane – ale w porządku, postarałaś się spleść te kilak zdań, a więc z szacunku poświęcę tą chwilę.

    Ździra przewijająca się w tekście, to metafora dziewczyny, która spełnia w moim rozumieniu trzy podstawowe założenia:

    – zanim pójdzie na siłownie to MUSI mieć już wszystko najlepsze, najdroższe, choć i tak daje sobie spokój po 2-3 tygodniach,

    – na siłowni NIE TRENUJE – pobiega 5 minut, kolejne 35 przestoi pisząc smsy, następnie podejdzie do maszyn, aby pomachać 3 minut ramionami – i momentalnie odpuści, uznając, że to za bardzo męczące, a przecież nie będzie się pocić,

    – wraca z siłowni z pełną kartą zdjęć – pisze jakiego to super treningu nie zrobiła, ile to potu nie wylała i oczywiście wrzuca zdjęcia na insta/fb, a wszyscy klaszczą i gratulują, że chodzi na siłownie.

    Słusznie, że gratulują – bo faktycznie chodzi, ale z treningiem nie ma nic wspólnego, no chyba, że trenowała palce na klawiaturze iPhona lub kadry wyginając się przed lustrem.

    Co z innymi dupami? Jest ich sporo – też w NIKE, też z telefonami… ale nie są ździrami z siłowni. Dlaczego?

    Bo średnio zapieprzają 25 minut po bieżni, a później jeszcze robią ciężkie treningi obwodowe, owszem używają telefonów, ale tylko po to, aby sprawdzić kolejność wykonywanych ćwiczeń. Przyznam szczerze… zdarzy im się wrzucić zdjęcie z siłowni – ale mają do tego prawo, bo mają efekty i poza chodzeniem do budynku nazywanego siłownią zostawiają tam hektolitry potu.

    To tyle w kwestii rozumienia tego co zawarłem w pierwotnym wpisie o tytule, który przytoczyłaś.”

    • Meg

      Ja jestem kobietą, która trenuje siłowo. Ciężko, od roku, regularnie… trzymam dietę. Też lubię dobrze wyglądać na treningu, bo niby czemu nie. Ten tekst mnie jednak absolutnie nie dotknął :) co więcej, widuję na co dzień takie zdziry -cytując autora – i ich płaskie tyłki wypiete w akcie desperacji do selfie. Wszyscy są teraz fit. Taka moda… szkoda, że większość tylko z nazwy.

    • fitfreakbybanaszek

      Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy widzą różnice pomiędzy ‚modowązdzirąfit’ a ‚grubasem, który rzeczywiście ruszył dupsko i wziął się za siebie’.
      Ja jestem ta drugą ale wiem, że dużo osób uważa mnie za tą pierwszą mimo, że nigdy nie widzieli moich ciuchów mokrych od potu po treningu, nigdy nie widzieli jak ćwiczę. Widzą tylko kolorowe ciuchy i to, że wyginam się do zdjęć. Cholera jasna, jakoś nie przypadkowo nigdy w znanej i obłapianej siłowni. 😉 Nigdy nie czuli moich zakwasów i nigdy nie wnikali w moje życie, a potrafią ocenić, bo mi coś nagle wyszło. Mam swojego fanpaga ponieważ są osoby, które motywuje, bo widziały moje ciało przed jak i w trakcie transformacji i wierzą, że skoro sobie pomogłam i wciąż pomagam to zrobię to samo z nimi.
      Mocno ściskam i pozdrawiam!

  • http://sylwesterizowski.pl/ Sylwester Iżowski

    Ja tam lubie ze sobą wziąć słuchawki… iphone w sumie też, bo po co mi same słuchawki? Z czegoś muszę muzyki słuchać>
    Jaskrawe buciki? Większość do biegania jest w takich kolorach, niestety.
    No cycków nie mam, leginsów też – chociaż nieraz widzę panów w takich niby „sportowych”, do biegania. Może czas abym też sobie takie zakupił? Będę w końcu fajny i modny.

  • Agnieszka Kosiorek

    Chodziłam przez jakiś czas na siłownię w krótkich spodenkach i za dużej koszuli mojego faceta bo tak mi było wygodniej i widziałam te wszystkie „pseuda fit”. Zamiast ćwiczyć na bieżni poprawnie, szły po niej kręcąc tak dupskiem jakby ono miało im zaraz wylecieć z boku.. Szczerze? Wyglądało to bardzo nie smacznie. Dlatego zrezygnowałam z siłowni i zaczęłam ćwiczyć sama w domu dla siebie. Tak samo znam takie Karoliny, które są niby tak bardzo wysportowane, umięśnione i fit, a przy mnie zajadają się całą tabliczką czekolady.. No proszę Was. Jak już kobieta tak bardzo chcę stać się inna, to powinna to robić dla siebie i przede wszystkim by się sobie podobać, a nie na pokaz..

    • Daniel S

      A faceci? Głównie przeszukują swoje sprytnetelefony w poszukiwaniu muzyki, ćwiczeń w internetach… No i człowiek poćwiczyć normalnie nie może, bo trzeba czekać, aż książe odpowiednią nutkę znajdzie do wyciskania na skośnej…

  • Aga

    chodzę na siłownię i śmieszą mnie takie dziewczynki, które lansują się na siłce. Każdy ma jednak prawo do swojej drogi wyboru. Jeśli chce tam chodzić, aby robić zdjęcia to kto bogatemu zabroni. Taka impreza jest kosztowna – stać ją :)

  • Damian Twr

    nylo

  • Olkaka

    Oh, jak to miło, że są ludzie, którzy to dostrzegają i, którym również krew w żyłach zaczyna się gotować jak widzą najnowsze zdjęcia tych wszystkich fit-super-ekstra-slim dziewczynek, dla których bardziej niż wysiłek liczy się jabłuszko na telefonie i łyżwa na ich różowiutkich bucikach…

  • freeworld

    ooj
    tam fajna suczka ta karolina

  • Saeglopur89

    Taki wpis mógł powstać tylko w Polsce :F

  • Małgorzata Tychoniak

    A kim Ty jesteś żeby wyznaczać ile minut na bieżni i ile litrów potu będzie kobietę „zwalniało” od określenia zdzira ? Czytając coś takiego tracę wiarę w prawdziwą męskość, którą definiuje przede wszystkim szacunek do kobiet. Polecam poczytać etymologię słowa zdzira. Żenada.

  • Młody

    Przeczytałem ten artykuł i z własnej obserwacji wiem, bo regularnie chodzę na siłownię, że takie dziewczyny są, ale wiem też że jak chodzę 5 razy w tygodniu to nie włożę drugi raz tej samej smierdzacej koszulki, a siłownia to miejsce publiczne i wymaga się odpowiedniego stroju i higieny osobistej. W kwestii tej dziewczyny to uważam że jest bardzo ładna, ma świetną figurę i widać że dba o siebie. Moja opinia jest taka ze takie artykuły piszą desperaci którzy co najwyżej mogą sobie konia zwalić patrząc na jej zdjęcie. To w jaki sposób ktoś żyję to jego sprawa i jego problemy… niech każdy zajmie się swoimi! Pozdrawiam 😉

  • Adam Bliss

    Zostawię biednych pozerów i pozerki daleko z ich wiecznie głodnym społecznościowych pieszczot ego. Ich żywota są już wystarczająco biedne, że szkoda elaborować nad tym jak szkoda kopać leżącego…
    Mam to wielkie szczęście, ze kocham cudowną dziewczynę, która jest zawsze śliczna, modna, kolorowa jak kwiatuszek, nosi super legginsy, fit topy, uwielbia NIKE… Jest mniamuśną blondyneczką, z cudownym tyłeczkiem, zgrabnymi nóżkami, ramionkami aż się chce przytulić, pomasować, pocałować. I jest to dzidzia, która bierze na gryf więcej niż ja.. Crossfit i tabata nie są jej obce. Telefon zostawia w domu, w szafce. Nigdy nie robi zdjęć a ja takie Karoliny nie zwracam uwagi po prostu… Przecież pozerstwo to zjawisko tak stare, że szkoda się unosić… Wolę przebiec się 10 km z ukochaną niż oceniać poczynania innych, o których dramatach, ukrytym cierpieniu, frustracji, smutku, pustce, samotności i wielu innych smutnych rzeczach ukrytych za nieskazitelną powierzchownością zazwyczaj nie wiem NIC i mało kto WIE. Co innego jak nie to WŁAŚNIE TO czyni kogoś pozerem ? To skłania do współczucia a nie nienawiści, goryczy, obrazy.
    Współczuję takim dziewczynom. Ich życie musi posiadać poważne braki skoro muszą odwalać takie show… Tak samo jak inwalida na wózku musi się sporo namachać, nadrabiać, wspinać po schodach by zrobić to co moka kochana po prostu robi bez wysiłku i z radością, dla siebie. Dla mnie też o czym daję jej wyraźnie do zrozumienia codziennie i przy kazdej okazji

  • Oskar Błaszak

    jak dla mnie jeste tlusta swinia ,ktora nie umie ruszyc dupska z przed tv, odstawic chpsiow i reszty gowna ,ktore zresz i jedynie zazdroscisz tym dziewczynom ktore spedzaja grube godziny na siloni, niczym twoj obwod w pasie…choroby chorobami ale one nie chejtuja szczupluch postami a ty masz ewidentnie problem z szarymi komorkami :)

  • Alexandra Jagna

    Gdybym prowadziła blog napisałabym dokładnie taki sam post 😀 Tylko nie wiem czy zdziry bylyby w ciuchach Nike(które sobie cenię, bo świetnie się sprawdzają;) ) czy w Stella McCartney dla Adidas 😀
    I zakładanie biustonosza push-up pod stanik/top sportowy…Ogarnijcie się laski! 😀

  • Sandra Forys

    Przeczytałam ten wpis na fb postanowiłam przeczytać całość .Sama chodzę na siłownie ,ale zdjęcia nigdy sobie nie zrobiłam i nie zrobię .Popieram koleżankę ,która napisała ,że dwa dni w tych samych ciuchach przepoconych nie będę chodzić .Aczkolwiek nie wydałabym nigdy fortuny na super najnowszy strój firmy np.Nike żeby wyglądać zajebiście i szpanowac na siłce.I zgadzam się z autorem ,że jest wiele pseudo Karolin,chociaż słowo zdzira to napewno zbyt agresywne określenie.
    Ok tyle o dziewczynach…Problem w tym ,że tacy są też faceci lansuja się w koszulkach obcisłych jak baby z grzywkami z boku z tel z jabłuszkiem i robią fotki przy lustrze .Nie mówiąc o tym , że widać że napierdzielaja sterydy ,bo 3.tyg wcześniej wyglądali jak ja:)Do tego dresiki markowe oczywiście .Tak więc problem dotyczy obu stron i Karolinek i Jasiow.

    • http://www.aga4run.pl aga4run

      Zgadzam się! :)

  • Magda Pośpiech

    Zgadzam się w 100%. Tak jest ze wszystkim. Im ktoś robi wokół siebie więcej zamieszania i rabanu, tym mniej tak naprawdę robi. Najwięcej robią Ci, którzy nie potrzebują poklasków tłumów. Poruszałabym tu jeszcze temat coraz to częściej powstających blogów „zrzuciłam 5kg, mojego bloga przeczytało 1mln osób, mam 10k followersów na Insta, mogę być trenerem i dietetykiem tylko dlatego, że pokazałam kawałek gołego tyłka”. Serio? Bycie trenerem to nie wcale taka prosta sprawa i nie wystarczy, że podziwiają Twoje zdjęcia miliony. No jak można bez uprawnień, doświadczenia udzielać komuś porad dietetyczno-treningowych???

  • ziutek

    Ja osobiście preferuje określać takie kobiety atomówkami, choć zdarzają się również atomowe wersje zniewieściałych chłopców.

  • Szymon

    Autor
    posta musi byc zakompleksionym grubasem, ze chodzi na silownie i 
    wyglada gorzej. Niektorzy maja latwiej, nie ma co ich za to hejtowac.
    Nie mniej jednak, wygladaja zajebiscie, i nikogo zazdrosc tego nie
    zmienia. Czy chodzenie w nie markowych ciuchach czyni kogos lepszym ?
    Kazdy lubi wlozyc swoje nowe Najacze

  • ManeraDios
  • http://www.aga4run.pl aga4run

    Zgadzam się i umieszczam na wallu. Można trenować i zajebiście wyglądać, ale na pierwszym miejscu musi być trening. Zdjęcie spoconej laski i w rumieńcach jest bardziej sexy. :)

  • Marian Adamczak

    Ma $$$ to Sobie kupi co chce… Problem?. Moim zdaniem 1 i dodam że bardzo jest Wielki na Skalę Polską człowiek to człowiek Żyje jak chce. Czas zakończyć ubolewanie bo ktoś.. Czas Zacząć od Siebie.. :) To Już COŚ!!. Tyle Na Ten Temat.

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Modne ździry w NIKE, myślą, że są FIT.

Pamiętasz Karolinę? 
Tylko na nią popatrz, wyrzuciła wczoraj na fb zdjęcie z siłowni, wygląda jakby na nią chodziła… całe dwa dni. Prezentuje się świetnie, bo wygląda jak chodząca reklama firm sportowych – tank top Adidas Old School, kolorowe wagino leginsy Under Armour i te różowe, limitowane buty Nike dla biegaczy. Karolina jak typowa czytelniczka sportowych blogów lifestylowych codziennie rano wycina płatki Nestle Fitness lub płatki owsiane z borówkami – takie wiecie… z niby sprawdzonych przepisów zamieszczanych przez blogerki, która też wyglądają… jakby zdrowo się odżywiała – od trzech dni. Kasza jaglana, makaron ryżowy, jogurty fit, owoce, coca cola zero – w lodówce niby wszystko się zgadza, ale biedaczysko nie wie, że wiemy o tych schowanych kokosowych Bounty w jej torebce. W półce gdzie zwykle trzymała skąpe majtki zaczynają pojawiać się suplementy – magnez, cynk, jakaś l-karnityna, no i cudowny spalacz, który ostatnio kupiła w promocyjnej cenie w pobliskim centrum handlowym za jedyne dwie stówy. Przyzna się szczerze – kupiła zanim zaczęła ćwiczyć, bo przecież jak rezultaty tylko na suplach. Popołudniami, dwa lub trzy razy w tygodniu, dziewczyna przykładnie pakuje swoją oryginalną, drogą, tęczową torbę. Poza czystą parą biodrowych majtek i ręcznikiem, pozycjami obowiązkowymi są: książka Ewy Chodakowskiej, nowy iPhone, różowe słuchawki i shaker… również różowy, bo wszystko musi się zgadzać i być na maxa kolorowe. Pozostaje już tylko droga do mekki wyrzeźbionych brzuchów i jędrnych tyłków – miejsca, w którym kolesie z metrowymi wzwodami i napompowanymi klatkami piersiowymi tworzą kolejki znane z czasów PRLó, gdy na ich horyzoncie jakaś dupa w obcisłych wagino leginsach zacznie gwałcić bieżnie (wybaczcie dygresja, ale to prawda). Karola śmiga na nie byle jaką siłownie, ba… kupiła najdroższy karnet, uznając, że jeśli nie wytrzymała trzech dni biegając z koleżanka, to chociaż wygórowana cena wejściówki powinna być odpowiednią motywacja do uprawiania sportu. Dziś mogłaby się szczerze przyznać, że nie chciało jej się jechać i ćwiczyć, no, ale umówione były treningi z Wojtkiem – prywatnym trenerem, którego opłaciła kilka tygodni temu. Wojtek ostatnio podrzucił jej opaskę magnetyczną – ale to chyba widzieliście, bo Karolina jeszcze w ten sam dzień zrobiła unboxing na fb, a później rozsyłała nagrania jak głupia na snapie. Zresztą, dalsza historia jest Wam znana, bo na bieżąco obserwowaliście feeda Karoliny.

Dodam tylko tyle, że koniec końców, po trzech tygodniach mogłoby się wydawać aktywnego trybu życia, poza faktem że instagram Karoliny zamienił się w istną galerię mody branży sportowej, dziewczyna nie osiągnęła żadnych zadowalających rezultatów. Zawiedziona tym faktem wraca do punktu wyjścia i odpuszcza, bo ludzie już jakoś tak przestali klaskać i komentować doczesne poczynania. Fitness dla niej tego lata stał się passé, miała w nim swoje modne pięć minut, chwilę chwały i facebookowego poklasku – i nic więcej. Całe szczęście, że nie musiała się męczyć przez te kilka tygodni, bo ten Photoshop okazał się świetnym kremem wyszczuplającym.

Dziewczęta,
te cycate i te trochę mniej, musicie sobie uświadomić, że siłownię to nie wybiegi mody, na których liczą się najnowsze iPhony i najbardziej kolorowe Nike. Pozostawcie ten cały fb w monitorach i weźcie się za prawdziwe realizowanie sylwetkowych postanowień. Dzisiejsze informowanie znajomych na fb, że idzie się na siłownię jest równie idiotyczne jak informowanie znajomych, że spadł pierwszy śnieg lub wasza suka dostała okresu. Równie dobrze można by pisać, że właśnie się zjadło obiad, wróciło z pracy czy postawiło potwora po sobotniej imprezie. Na boga, ludzie, kogo to obchodzi?

Rozumiem, że żyjemy w czasach, w których trzeba się pokazać czy pochwalić wszystkim czym się tylko da, ale w momencie kiedy stwarzasz pozory, że fitness to twoje nowe, wielkie zainteresowanie (bo jest moda i jest lato… i wypada), a trzy czwarte czasu jaki spędzasz na niej poświęcasz na poprawianie włosków, tylko po to, aby odjebać sobie sesję zdjęciową rodem z amerykańskiego Hustlera, to coś tutaj nie gra. Raz, że jest to idiotyczne i mija się przeznaczeniem tych miejsc, a dwa – ech.. wiesz co? Naprawdę musisz być idiotką i generalnie już mi brak słów, przemyśl to.

Moi mili – takich Karolin jest tysiące – różnią się tylko imionami, ilością cellulitu na tyłku i kolorem shakera.
Dopóki my wszyscy, będziemy masturbowali lajki pod wyżej wspomnianymi zdjęciami, to ta moda się nie zmieni i zdziry będą pstrykać w lustra flashem z telefonów. Zróbmy coś z tym, tak jak zrobiliśmy z pannami co robiły dzióbki przy sesjach po porannym sraniu.

Szczerze? Życzę Wam i sobie, aby przypadkowo ten wpis wylądował na waszym wallu lub u takiej typowej Karoliny – niech poczyta, niech wyciągnie wnioski, niech spłonie ze wstydu.

Bananowe zdjęcia z siłowni usunięte?
Lajki poodbierane? Świetnie!

C.D.N

gym-selfie-2

b01e094e89ca5cec4112518fbcb8ce47

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Powrót na stronę główną